Spotkanie (opowiadanie)
Olbrzymia akacja.
Bezlistna tworzy na tle nieba abstrakcyjny witraż, choć w lecie,
w popołudniowym słońcu, wydaje się lekko
fioletowa. Co wieczór, tuż za drzewem, migoczą w oknie niebieskie odblaski
telewizora. Gaśnie punktualnie o dwudziestej drugiej. Starsza pani zasypia.
Dokładnie trzy minuty
później z jej domu wychodzi stary jamnik. Jest niedołężny - nieporadnie kolebie
się na krótkich łapkach, niemal szurając dużym brzuchem o chodnik. Bez względu
na porę roku, pies ma na sobie śmieszne, dziergane wdzianko.
Pies z radości przebiera
w miejscu łapami, ale przezornie nie wychodzi na ulicę. Kiedy kot do niego
podbiega, w jamniku budzi się chęć zabawy. Nie przestaje machać ogonem.
Obwąchuje pyszczek kota, który niemal w tej samej chwili zaczyna się wokół
niego wić i przymilać. Zaczyna się wesołe, wzajemne poszturchiwanie.
Sygnał do zabawy na
całego zawsze daje pies. W pewnym momencie zupełnie zastyga. Przywiera do
trawnika i opiera głowę na przednich łapach. Pupa w górze. Ogon ani na chwilę
nie przestaje się ruszać. Kot, w odpowiedzi na taką zaczepkę, staje przed nim z
podniesioną łapą i trąca nią psi pysk. Wydaje się, że jest to jakiś umówiony
gest - odpowiedź na prowokację. Od tego momentu nie można już nadążyć z
obserwacjami. Widać tylko śmigające w świetle latarni smugi. Przemiana jamnika zadziwia
- nie ma śladu nieporadności i ociężałości. Jest czysta radość! Goni kota do
końca ulicy, a już za chwilę ucieka przed nim na złamanie karku. Podskakuje i
kręci się w kółko jak szczeniak. Zresztą i kot wydaje się być zachwycony tą
szaloną gonitwą.
Po jakichś dziesięciu
minutach kot i pies zatrzymują się. Jamnik
dyszy. Z otwartego pyska wystaje długi język. Ostatnie, krótkie spojrzenie na
przyjaciela i stary pies znika w drzwiach domu. Kot jeszcze przez chwilę czyści
zmierzwione zabawą futerko, a w końcu i on idzie do siebie.
Rano, jak zwykle, spotkam
starszą panią na spacerze z jej wiernym psem. Wymienimy kurtuazyjne uwagi na
temat pogody i psich pupili. Jamnik, jak gdyby nigdy nic, wysłucha ze mną
utyskiwań pani na temat swego lenistwa i niechęci do zabaw z piłeczką. Zamyślona,
uśmiechnę się uprzejmie.
[tekst: Anna Romaniecka-Mankiewicz, czerwiec 2014]
Komentarze
Prześlij komentarz